wtorek, 1 grudnia 2015

Co dał mi blog o Maroku w ciągu roku

Jak wiesz, prowadzę tego bloga od roku. Podawałam już 10 wymówek jakie mogły mnie powstrzymać od blogowania i jak się z nimi uporałam. Chciałabym też poznać Twoje zdanie. O czym według Ciebie powinnam częściej pisać? Czy o Maroku i jego obyczajówce? A może o lifestylu, o tym co u mnie słychać włączając akcenty hiszpańskie? Napisz mi w komentarzu. A teraz czas na podsumowanie co dało mi blogowanie i podzielenie się planami na przyszłość.
Co dał mi blog o Maroku w ciągu roku
Dorkita odkrywa swoje blogowe sekrety i pokazuje tipsy!
Poznając historie wielu kobiet, większość z nich zakłada blogi aby uwolnić się od nielubianej pracy w korporacji, po to by robić coś swojego i stworzyć zalążek własnego kobiecego biznesu. U mnie było trochę na opak, ponieważ przeprowadzając się do Hiszpanii od początku nie miałam innych perspektyw, niż tworzenie czegoś swojego od razu - własnego miejsca pracy czy hobby.


Dotychczas próbowałam wielu przedsięwzięć, miałam wiele pomysłów. Ale zawsze spotykałam się z oporem materii lub brakiem zainteresowania. Zbyt długo brakowało efektów i trzeba było wybierać inną drogę. Powody były różne. Może źle zdefiniowałam grupę docelową, może nie było na to zapotrzebowania. Nie wstydźmy się z czegoś rezygnować, jeśli to nam się już nie opłaca.

Może to coś nie było po prostu dla mnie albo robiłam coś co sugerowali inni. Zawsze miałam wrażenie, że to nie ten kierunek. Zabrakło mi do tego pasji, wewnętrznego zapału i poczucia, że to jest właśnie to, co chcę robić, przez co trudno było mi wyznaczyć cele z tym związane i tym samym mieć efekty. Gdyby ta pasja była to pewnie kontynuowałabym to dalej mimo małych efektów.

Szukając tematu na bloga stwierdziłam, że niech to będzie Maroko i podobne tematy. W polskim internecie jest dosłownie kilka dobrych stron o Maroku, raczej portali informacyjnych i tym samym mała różnorodność w stylach ich prowadzenia. Temat Maroka ma ogromny i niewykorzystany potencjał i można w nim sporo zdziałać.

Jeśli spytasz mnie czy czymś się inspirowałam to zdecydowanie była to polska blogosfera na temat Turcji. Tam różnorodność blogów i charakterów ich autorek (częściej piszą kobiety) jest zdecydowanie większa. Z przyjemnością się czyta i komentuje te blogi. Jest tam fajne połączenie kultury Turcji z subiektywnymi opiniami i lifestyle. Ja lubię takie klimaty. Tu już kwestia gustu o czym Ty wolisz czytać.


Wielka różnorodność

W miarę jego rozwoju poczułam coś czego nigdy wcześniej nie czułam przy poprzednich projektach. Że blogowanie jest to czym chcę się zająć. Wciągnęło mnie do reszty. Mimo braku profitów miałam do tego wewnętrzną motywację i nie potrzebne mi były żadne "wspomagacze". Byłam niezwykle ciekawa do czego mnie doprowadzi blogowanie. Zaczęłam przeznaczać blogowi coraz więcej czasu, bo mnie do niego ciągnęło. Aż na dobre zagościł w moim planie dnia. Przyjemnością i obowiązkiem jednocześnie.

Do tej pory napisałam 73 posty z czego przynajmniej połowa została skomentowana. Zyskałam też ponad 50 obserwatorów na Google+.

Rada dla początkujących blogerów to być cierpliwym. U mnie wartościowe komentarze zaczęły pojawiać się mniej więcej po roku. Choć znam sporo blogerów, których wyniki były po tym samym czasie 5 razy lepsze i szybsze, więc się da.

Odkryłam też, że pojawianie się komentarzy i obserwujących zobowiązuje. Niedawno poczułam większą odpowiedzialność za nich. Tym samym postanowiłam, że będę na blogu mniej narzekać (oh! na moje ciężkie życie w Hiszpanii i szok kulturowy w Maroku). Za to starać się wyłapać pozytywne aspekty życia a negatywne przemienić w humor. W końcu my Blogerzy i Blogerki odpowiadamy za samopoczucie czytelnika przy jego porannej kawie. Czy Wy z większym stażem też macie takie wnioski?

Współpraca z Klubem Polek na Obczyźnie

Odwiedzin na blogu nie zyskasz jeśli wcześniej nie wyjdziesz do innych. Mój blog nabrał tempa odkąd zaczęłam współpracę z Klubem Polek na Obczyźnie. Mając bloga i mieszkając na emigracji można samemu się do niego przyłączyć i poznać fantastyczne kobiety, blogerki, Polki i jednego Polaka rozsianych na całym świecie.

Dołączenie do niego wiąże się z pewnym zamieszaniem. Po zgłoszeniu zostałam dopisana na stronie klubowiczek. Jednak Klub miał swoją grupę na FB, której nie zauważyłam i nie dopilnowałam by się dołączyć. Więc nie wiedziałam o wszystkim co słychać w klubie. Adres grupy dostaniesz dopiero gdy dołączysz.

Potem ruszyła świetna akcja mająca pomóc Zbyszkowi Stanisławskiemu, znanemu animatorowi "Wielkiej podróży Bolka i Lolka" w stworzeniu jego nowego filmu "Planeta Wyobraźni". Dwie szydełkowe lalki Smutek i Plotkara - postacie z tego filmu zostały wysłane w podróż dookoła świata pomiędzy przesyłane pomiędzy klubowiczkami. Na ich blogach pojawiały się relacje z odwiedzin.

Dowiedziałam się o tym gdy lista przyjmujących lalki była zamknięta. Bardzo chciałam dołączyć a zmiany już były niemożliwe. Szkoda mi było, że się nie załapałam. Ale przemyślałam wszystko i stwierdziłam, że nie warto narzekać tylko wesprzeć Zbyszka, śledzić i wspierać akcje. Dołączyłam w końcu do grupy na fb i poznałam inne równie ciekawe projekty w które się wraz z moim blogiem aktywnie włączyłam. Były to:
Ale największe co wyniosłam to poznanie wspaniałych ludzi z którymi jestem w kontakcie i wzajemnie się wspieramy. Z jedną osobą spotkałam się już osobiście i wiem, że to nastąpi z kolejnymi. Klubowe spotkania na żywo to coś co się dzieje.


Klubowe spotkanie Polek na żywo
Klubowe spotkanie Polek na żywo
Stopione klubowe czekoladki
Stopione klubowe czekoladki 
Jako blogerka dostałam też parę wiadomości z prośbą o poradę. To bardzo miłe i staram się pomóc na ile mogę.

Mam na koncie udzielenie osobistego wywiadu dla bloga Natalii Photo and You. Jestem otwarta na posty gościnne.

Otrzymałam dwie nominacje do Liebster Blog Award czyli odpowiedzi na 11 pytań. Na jedną już odpowiedziałam. Drugą przygotowuję w trochę innej formie.

Mam też zamówienia na oleje arganowe, które pochodzą z firmy brata mojego męża oraz rękodzieła z Maroka. Wiele z tych zamówienia zrealizowali zgłosili się po kolejne.

Udało mi się zaprosić na blog gościa - Monikę ze Stowarzyszenia Polaków w Granadzie Sami Swoi, która opowiedziała mi o swej zabawie na marokańskim weselu. Część 1 i część 2. Mam też inne przyjęte zaproszenia dlatego wkrótce pojawią się gościnne relacje i wywiady z innymi Marokomaniakami ;)

Moje starsze posty, dość ogólne o Maroku rzadko co wychodzą na powierzchnię. Ale co ciekawe, zauważyłam, że jak ktoś szukał informacji o marokańskim królu to trafiał od razu właśnie do mnie.

Może mój wynik popularności bloga wciąż jest niewielki w porównaniu z innymi, które już po roku dostają nawet propozycje... płatnej współpracy. Na co ja pewnie poczekam minimum kolejny rok. Ale wszystko zmierza w dobrym kierunku jeśli wie się co i jak robić oraz ma na niego pomysły.

Oto w jaki sposób rozwinęłam blog i doszłam do tych małych sukcesików, co mają szansę urosnąć. Co dokładnie zrobiłam? 

Oto moje "tipsy":

(od oklepanego na blogach angielskiego słowa TIPS - wskazówki)


Oto moje tipsy

1. Tu akurat łatwo powiedzieć, ale co zrobić gdy tak miałam. Jak przeczytasz moich 10 wymówek to nie ma tam mowy o braku weny i niewiedzy o czym pisać. Pomysły przychodziły mi same, dostarczało je życie. Od początku wiedziałam jaki post napisać i mniej więcej kiedy. Miałam przy sobie ich listę. Po lewej na dole macie je w zakładce Zapowiedzi. Problem był tylko siąść i napisać. A nie mogę się już doczekać kiedy kolejny post się zmaterializuje.

2. Regularność pisania. Bez tego ani rusz. Starałam się mieć 1-2 posty w tygodniu. Każdy poważny Bloger/ka się tego trzyma.

3. Pomocne są zdolności plastyczne, znajomość grafiki komputerowej, projektowania stron www, HTML, CSS, narzędzi webmastera, SEO, socjal media, wtyczki do bloggera. Nawet jak coś wiem to niczym się nie wyróżniam bo coraz więcej osób ma o tym pojęcie. W sieci jest masa darmowych tutoriali, że możesz nauczyć się tego samodzielnie. Jeśli czegoś nie wiedziałam jak zrobić to pomoc przychodziła z Vademecum Blogera.

4. Stworzyłam blog na darmowych narzędziach opartych o blogger.com i parę wtyczek. Nie jestem za rzucaniem się od razu na głęboką wodę. Najpierw niech nauczę się pływać bez ryzyka. Wyznaję zasadę "Najpierw doceń i bierz garściami to co masz za darmo. Wykorzystaj to maksymalnie. A gdy to się wyczerpie, dalej za darmo nie pojedziesz i przede wszystkim widzisz efekty, dopiero wtedy sięgnij, po rzeczy płatne."

Ale to też nie prawda, że nic w bloga nie wkładałam. Przyznam się, że kupowałam zdjęcia z bazy fotolia.com Po prostu zdjęcie jakie chciałam nie miałam możliwości zrobić sama i w darmowych stockach go nie znalazłam. W przyszłym roku blog będzie pod własną domeną. Jedynie przeraża mnie kupa pracy jak będę musiała go gdzieś przenosić i wszystko zmieniać. Cóż, damy radę!

5. Dołączenie do jakiejś społeczności. Klub Polek był świetną decyzją. Masz szansę pokazać swój blog ludziom i przy okazji poznajesz blogi innych. To właśnie od wejścia do Klubu wszystko wzięło górę.

6. Grupy wsparcia na Facebooku. Podobnie jak z Klubem, to społeczności osób pomagających sobie nawzajem w blogowaniu. Początkowo nie byłam do nich przekonana. Myślałam, że będą to słupy ogłoszeniowe gdzie każdy, każdemu próbuje coś sprzedać za pomocą cwanych trików i nic nie dając w zamian.

Tak samo jak byłam kiedyś w Warszawie na konferencji networkingowej. Jakaś kobieta pochwaliła mnie, że mam fajne buty. Prawda, miałam, ale dla niej to był pretekst by mnie zagadać i zaprosić na webinar swojej firmy MLM, mówiąc, że jej firma jest lepsza i ma bardziej naturalniejsze produkty niż moja :P .

Jednak było w tych grupach coś więcej. Regulamin wskazywał, że masz nie tylko brać ale i dawać. A mianowicie odwiedzać inne blogi i zostawić na nich wartościowe komentarze. Blogerzy stawiają teraz bardziej na wzajemną pomoc niż konkurencje bo to budzi zaufanie. Możesz tam poznać ciekawych i kreatywnych ludzi i zadawać pytania gdy czegoś nie wiesz. W tych do których należę członkowie są bardzo aktywni. Najlepiej wybrać kilka grup nie więcej niż pięć. Grupy jakie polecam:
Grupy związane z tematem mojego bloga:
7. Zaglądanie i komentowanie u innych. Bardzo to polubiłam i gdybym miała więcej czasu mogłabym zajżeć do większości z Was. Choć w grupach wsparcia proponuje się przynajmniej trzy. Zazwyczaj co drugi dzień przeznaczam czas na czytanie i komentowanie blogowych koleżanek. Albo spontanicznie, w ciągu dnia z komórki. Komentarze muszą być wartościowe, własna opinia i co ci się w tekście spodobało. Jeśli krytyka to konstruktywna. Broń Boże unikać spamowych komentarzy typu "Fajny tekst, wpadnij do mnie > Link do bloga". Link wystarczy w naszym avatarze. Po Klubie Polek to właśnie komentowanie u innych dało największego kopa.

Cele blogowe i plany na przyszłość

1. Książka kucharska PDF z najlepszymi przepisami kuchni marokańskiej. Ten cel zacznę realizować przy pierwszym lepszym wyjeździe do Maroka. Zakręcę się w kuchni i wezmę udział w przygotowywaniu potraw przez Marokanki. Podpatrzę, spróbuję, podpytam się o ich sekrety kulinarne. Poprobię notatki i zdjęcia. E-book będzie dostępny za darmo tylko dla subskrybentów nowego newslettera, który zamierzam założyć. Chcę aby miał dużo zdjęć i fajny design. Może ten projekt doprowadzi mnie gdzieś dalej - w stronę własnej książki.

2. Kolejny bonus dla wszystkich czytelników. Jest już gotowy, lecz nie pokażę go od razu. Bo pierwsze zobaczą go dwie dziewczyny, też blogerki, którym podarowałam go w prezencie w wymianach mikołajkowych. Jak potwierdzą, że prezent otrzymały i dadzą swoje opinie to umieszczę go na blogu. Wcześniej pojawi się wpis podsumowujący Mikołajki, o których mowa.

3. Rozwój fanpage Kropla Arganu na FB. Dziwisz się, że piszę blog od roku, więc czemu tam nie mam nawet setki? Fanpage zaczęłam prowadzić pod koniec października 2015 więc ma niecałe 2 miesiące. Nie chciałam go zakładać równolegle z blogiem. Szczerze, denerwuje mnie trochę to gdy ludzie tworzą nowe blogi czy swoje strony i nie mając na nich jeszcze nic ślą mi masowo zaproszenia na swój fanpage. Ja wolałam najpierw mieć już jakiś dorobek na blogu, by móć co pokazywać w social media. Tak też zrobiłam. Link do fanpage miałam już wcześniej i nie było tam nic poza logiem. Nikogo nie zapraszałam. Mimo to dostałam parę polubień. Moje czytelniczki same ten link znalazły zanim zdążyłam kiwnąć palcem. Było to miłe i znak, że czas zacząć tam działać.

Wiem, dostaję też Wasze komentarze, że za bardzo się rozpisuję. Więc jeśli wolicie moje krótsze, przelotne teksty to zapraszam na fanpage.

4. Problem długich tekstów zostanie rozwiązany. Równolegle z problemem braku polskich znaków w mych komputerach. Wariatka, musiałam je ręcznie wstawiać w Wordzie, tracić czas i nerwy. Przeniosłam się więc z komputera na notatnik w tablecie. Mogłam pisać teksty z kanapy. Potem kopiować i przesyłać na e-mail, odbierać na komputerze i tam wklejać w bloggera. Mój tablet ma polskie znaki, niestety poza tymi najczęstrzymi - Ł i Ż. Zatem przeniosłam się z pisaniem na... komórkę, która ma notatnik i wszystkie polskie znaki. Hurrra!

Piszę więc na małym ekranie. Telefon instynktownie kojarzy się z krótkimi, szybkimi wpisami więc automatycznie moje mają szansę stać się krótsze. W końcu mogę zająć się telefonem, także gdy jestem poza zasięgiem wifi (nie mam internetu 3G). Klikam teksty ma bloga gdy czekam w kolejce do lekarza lub jadę autobusem uodparniając się na chorobę lokomocyjną. Teraz piszę siedząc na leżaku na balkonie (pogoda w Hiszpanii na szczęście pozwala). Nie muszę się męczyć trzymając na kolanach laptopa, bo jest na nich miejsce dla mojej kotki Charlotte.

Honorowe miejsce dla mojej kotki Charlotte
Honorowe miejsce dla mojej kotki Charlotte
5. Otworzyć sklep internetowy, w którym będzie można kupić damskie koszulki, bluzki oraz body dla dzieci. Na nich znajdować się będą zaprojektowane przeze mnie wzory inspirowane Marokiem i Andaluzją. Dla odważnych i kreatywnych kobiet.
Co pół roku chcę wprowadzać nową kolekcję wzorów. Co o tym myślisz? Czy warto? Mam już pomysły na nazwę sklepu, na wzory oraz parę szkiców. Aby było szybciej, taniej i bezpieczniej na początek skorzystam z opcji sklepu partnerskiego, gdzie za design i promocje odpowiadam ja. Planowany termin otwarcia: luty 2016. Trzymajcie kciuki!

6. Nagrywać Wideoblog na YT. Zaczęłam od filmików Mikołajkowych. Celem jest nagranie filmików z podróży gdzie pokażę Wam Ciekawe miejsca w Maroku i Hiszpanii. Niektóre posty powstaną pewnie w formie wideo.

7. Mój Instagram. To chyba moje ulubione social media i ankieta na jednej z grup pokazała, że to dla większości osób nr 1. Pewnie dlatego, że jest wygodny, zdjęcia są naprawdę cudne i tam najłatwiej zdobywa się followersów. Bawi mnie tylko pewne zjawisko. Gdy wrzucasz nowe zdjęcie jednocześnie zyskujesz nowych obserwatorów a część z nich przestaje cię śledzić. Tym samym na jedno wychodzi. Czy też tak masz? Nieprawdopodobne jak różnie na człowieka może oddziaływać zwykłe zdjęcie. Gdy je publikujesz to przypominasz o swoim istnieniu. Ciekawe co może być kontrowersyjnego w fotce mojego grzańca wrzucanego w ramach grudniowego wyzwania #DecemberReflections2015. Zapraszam Was do śledzenia mnie tutaj.

8. Właśnie dołączyłam do autorów publikujących na popularnej stronie Polskie Blogi Podróżnicze, na którą Cię zapraszam. Pośród wielu artykułów pisanych przez Blogerów z różnych częściach świata pojawią się i moje. Wiąże się z tym moje marzenie, by odwiedzić pewne niezwykłe miejsce w Hiszpanii, które zostało otwarte niedawno dla zwiedzających. Celem  jest opisanie swoich wrażeń na blogu. Niewiele Polaków o nim wie a zapowiada się, że w przyszłości stanie się ogromną atrakcją skalę światową. To pewne!

9. Poznać o wiele więcej ciekawych ludzi dzięki mojemu blogowi i ich blogom. Ten punkt właśnie się realizuje. Budować nasze kontakty, które być może zaowocują wspólnymi projektami. Bo to jest to co lubię najbardziej. Inicjować coś w niewielkiego, puszczć to w świat i z zaciekawieniem obserwować do czego doprowadzi.

Dziękuję Ci za ten wspólny rok i pozdrawiam.
Dorkita

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Disqus - Kuskus, czyli Zapraszam na Feedback ;)

Insta Galeria