piątek, 19 stycznia 2018

Kobiety w Maroku i ich tradycyjne kaftany

Ja miałam ogromną ochotę, żeby robić zdjęcia nie samym kobietom, ale tym niesamowicie pięknym kaftanom. – powiedziała Monika w wywiadzie dla mojego bloga o tym jak bawiła się na marokańskim weselu, a konkretnie uroczystości tylko dla kobiet, gdzie nie można było robić zdjęć. Nie dziwię się, gdyż tradycyjny strój wieczorowy Marokanek zwraca uwagę, inspiruje i dużo mówi o tradycji. Często wydaje nam się, że Arabki chodzą tylko zachustowane w luźnych ciuchach koloru najczęściej czerni lub szarości aby nie przyciągać spojrzeń.  Tymczasem Maroko jest krajem gdzie ich strój jest o wiele bogatszy, bardzo kolorowy a na specjalne okazje jedwabny i bogato zdobiony.

Zdjęcia: Pinterest

W sumie w wielu krajach arabskich kobiety interesują się modą, uwielbiają nosić piękne stroje i wyglądać w nich jak księżniczki. Ale zazwyczaj tylko w kobiecym gronie. Na co dzień ukrywają je pod czarną suknią i żaden mężczyzna nie może ich zobaczyć. W Maroku, owszem, wiele kobiet się zasłania ale nie czernią. Za to dużo częściej spotkamy się tam z kobietami, które stroją się publicznie. Także w towarzystwie mężczyzn na weselach mieszanych, bo w przeciwieństwie tego co opisałam, takie też tam są. Sama czekam na relację z takiego wesela, aby Wam o nim opowiedzieć. Co ciekawe, z punktu widzenia… panny młodej, która miała w tradycyjnych sukniach co wybierać. Dajcie znać czy chcecie!

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Podsumujmy rok 2017

Długo nie byłam pewna czy warto czy nie ponownie podsumowywać kolejny rok, kiedy to co robi Internet wywiera na tobie jakiś wpływ. Jedni są za, podsumowują plus stawiają sobie noworoczne postanowienia i cele. Drudzy że, twierdzą, że nie warto i nic specjalnego sobie nie postanawiają i nie celują.  Ja postanowień na nowy rok nie robię a w zeszłym roku zrobiłam sobie nawet z nich bekę. Mam za to zadania do wykonania w przyszłości, które przypadają akurat na 2018 rok i za nie z pewnością się zabiorę. Jednak zdecydowałam się na podsumowanie. Będzie ono dotyczyć tylko mojego bloga a w mniejszym stopniu życia w realu. Takie podsumowania ożywiają blog. Dają ci wskazówki co poprawić a co jest Twoją mocną stroną. Pokazują dane i liczby ale w rozszerzonym świetle, że to jakie są decyduje wiele czynników i nie zawsze te, które wydają Ci się najważniejsze nimi są. Co brać pod uwagę przy robieniu takiego bilansu? Inspirowałam się wpisem u Alessy i Agaty. Dla tych, którzy wpadną tu jako Unikalni Użytkownicy przypominam, że blog jest o kulturze Maroka, Andaluzji łączący elementy podróży, stylu życia i kuchni. Zatem jedziemy.

Podsumujmy rok 2017


W tym roku mój blog także rozwija się powoli. Na pewno podsumowanie nie zrobi dużego wrażenia. Nie dorównuje też podsumowaniom moich koleżanek z branży blogowej. Ale wypada o wiele lepiej niż w poprzednim roku. Mimo niewielkiego wzrostu wcale nie brakuje mi pomysłów na siebie, które na ile mogę wcielam w życie. Jak pewnie wiecie blog był moim starszym dzieckiem urodzonym w październiku 2014 r. Potem w listopadzie 2016 pojawiło się drugie. Musiałam swą miłość podzielić na dwa, której naturalną koleją rzeczy o wiele więcej dostało się drugiemu.

To co planowałam zrobić, napisać na blogu w 2017 w 90% zrealizowałam. Jako przeciętna, niszowa blogerka bez spektakularnych osiągnięć i umiejętności porywania tłumów naprawdę potrafię się cieszyć z małych sukcesów. Mam grono stałych czytelników, których bardzo lubię i cenię. Dla których zawsze znajdę czas by podziękować. W 2017 działy się tu rzeczy, których w 2016 r nawet się nie spodziewałam, że mam na nie szanse (np. pierwsze zarobki).

środa, 27 grudnia 2017

Nocne zwiedzanie Alhambry. Pałac Nasrydów

Z jakim wyprzedzeniem kupować bilet na Alhambrę? Bardzo często się mnie o to pytacie. Moja odpowiedź to: jak najwcześniej. Najpóźniej na miesiąc przed planowaną wizytą. O każdej porze, zarówno przed jak i po sezonie. Na ten zabytek sezon trwa cały rok. Przekonałam się, kiedy rezerwowałam sobie bilet służbowo, czyli na potrzeby tego bloga. Patronat Alhambry otworzył nową stronę do rezerwacji, która już nie robi problemów jak poprzednia. Chciałam przetestować dla Was jak ona działa w praktyce oraz zrobić to co planowałam - odbyć nocną wizytę. Twierdza nocą od środka musi wyglądać niezwykle. Wiele osób mi to polecało. Postanowiłam sama się przekonać i pokazać Wam jak tam jest. 

Nocne zwiedzanie Alhambry. Pałac Nasrydów

Rezerwowałam w listopadzie na grudzień. Okazało się, że w grudniu były tylko 2 dni z wolnymi biletami. Nie ma co czekać. Nie był to bilet Alhambra General, który najszybciej idzie lecz Alhambra Nocturna (Night Visit). Ten również bardzo szybko się wyprzedaje. 

Nocne zwiedzanie ma oddzielny bilet na Pałac Nasrydów i oddzielny na Ogrody i Generalife. Wzięłam ten pierwszy. Drugi będzie następnym razem. 

Bilet normalny kosztuje 8,48€. Po wprowadzeniu swoich danych, zakupie kartą kredytową lub debetową i weryfikacji nr karty dostajesz potwierdzenie zakupu w PDF zarówno do pobrania na stronie jak i na email. Drukujesz. Z wydrukiem idziesz w dzień wizyty. Wszystko działa sprawniej i szybciej. Nie musisz nigdzie potwierdzać. Pokazujesz wydruk przy wejściu i to wszystko. Filmik jak rezerwować umieściłam na swoim fanpage.

sobota, 23 grudnia 2017

Nie rzuciłam pracy, aby siedzieć w domu z dzieckiem, czyli czym się dokładnie zajmuję

Na popularnym kiedyś portalu Nasza Klasa (NK) było w profilu pole pt. Czym się dokładnie zajmujesz? Pamiętam, że mało kto miał je uzupełnione. Jak myślisz? Jakie były tego przyczyny? Nie potrafię siebie określić? Nie zajmuję się niczym nadzwyczajnym? Chciałem robić fajne i ambitne rzeczy, lecz się nie udało? Co ja pokażę znajomym? Robię coś, czego się wstydzę, ale muszę, bo nie mam wyboru? Bo oczekiwałem, że mam szansę na coś lepszego? To moja prywatna sprawa? Co to za durne pytanie? Jeśli jesteś osobą bez określonej tożsamości zawodowej to na pewno przy świątecznym stole spotykasz się ze wścibskimi pytaniami. Nawet jak wyjaśnisz, to mało kto Cię zrozumie. Znajdą się też tacy, którzy to skrytykują, bo w ich mniemaniu powinieneś (łatwo powiedzieć) zajmować się czymś innym. Autorce tego bloga też nie dane było mieć jasno określoną tożsamość i poukładane życie, choć na NK zawsze coś w te pole wpisywałam - przynajmniej link do swojej strony. Jeśli czujesz, że należysz do tych osób - witaj w klubie. 

Nie rzuciłam pracy, aby siedzieć w domu z dzieckiem, czyli czym się dokładnie zajmuję

Zatem czym ja się dokładnie zajmuję? Postanowiłam to wyjaśnić w tym przydługim wpisie zarówno ciekawskim jak i tym nie rozumiejącym moich odpowiedzi na to pytanie, oraz tym, którym coś tylko wydaje się, że robię lub nie robię.

Nie rozumiem też jednego. Czy tylko robieniem rzeczy ambitnych, spektakularnych i na wysokich pozycjach, za którymi stoi gruba kasa i w których odnosimy sukcesy mamy prawo się pochwalić? A co z rzeczami, które w opinii społeczeństwa takie nie są? Czy robiąc je (z wyboru, z konieczności, albo dlatego, że tak wyszło) nie można być szczęśliwym i wartościowym człowiekiem? W tym wpisie postanowiłam też naprostować to zniekształcenie, które nam wbijano w umysły.

Pierwszą łatkę jaką można mi przypiąć to ta, że nie pracuję i siedzę w domu z dzieckiem. Akurat! Obecnie każda mama przyzna się, że z dzieckiem tak po prostu nie można sobie siedzieć i brakiem pracy to też nie jest.